Kolejny beznadziejny poradnik o prezentach.
Wchodzę na moje ulubione blogi, czy może mniej ulubione... Zacznijmy od nowa. Wchodzę do internetu, zaglądam na blogi i WSZĘDZIE, wszędzie trafiam na „Kup prezent idealny – poradnik”, „Dziesięć pomysłów na trafiony prezent”, „Prezenty, które ucieszą twoją drugą połówkę”. Natknęłam się nawet na pewną wypowiedź, która sugeruje, że każdy rasowy blogger powinien napisać wpis o prezentach idealnych: Cóż. Zawsze wolałam dachowce od kotów rasowych. Na same tytuły tego typu postów mogłabym odpowiedzieć w jednym zdaniu. Kup prezent idealny = użyj mózgu i odrobiny kreatywności. Dziesięć pomysłów na trafiony prezent, czyli post z cyklu „zerżnę co nieco z dwóch blogów i dodam kilka obrazków z shutterstocka”. Chcesz prezentu, który ucieszy twoją drugą połówkę? Kup jej po prostu wibrator. Nie, to nie będzie kolejny nudny poradnik o prezentach idealnych. Dziś zajmiemy się tym, jakich prezentów nie kupować, żeby nie wyjść na idiotę. ( by the way słucham Timberlejka, chcecie posłuc...