Posty

Wyświetlam posty z etykietą najwspanialej

ICP #5: Świat, w którym czekiwania i plany < Rzeczywistość

Obraz
**Uwaga. Informacja dla ludzi starszych, o których wiem, że czytają mojego bloga, a mają prawo czegoś nie wiedzieć. Wszystkie słówka podkreślone na inny kolor to linki, w które możecie kliknąć i cieszyć się muzyką. Śmiało :) ** Jest niedziela, 25 lipca. Dzień, w którym dodałam wpis o turystach.   Wiem, co czeka mnie za tydzień w sobotę i wiem , że m u s z ę zacząć pisać już teraz. Czasem marzę o tym, żeby przysiąść na piętnaście minut i pochrzanić o jakichś bzdetach, ale potem myślę, że dużo lepiej stawiać na jakość i trochę się nad tym napocić, niż pogadać o niczym i odejść z uśmiechem zwycięzcy na ustach. Jeśli chodzi o terminy, jestem przypadkiem skrajnie krytycznym. Nienawidzę zobowiązań, a od tych długoterminowych uciekam jak krótkodystansowiec na olimpiadzie. Gardzę jakimikolwiek terminami, najchętniej wyrzuciłabym kalendarz, razem z zegarkiem i wszelakimi grafikami i spaliła to w cholerę. Bo rozumiecie, to u mnie jak z długami. Wiem, że czeka mnie opowieść o tym, ja...

Ormeau Park - Zaczarowany ogród.

Obraz
Cześć! Słowem wstępu. Biorę pod uwagę wszystkie Wasze opinie z radością i ciekawością. Bezczelnie piszę do moich znajomych, którzy aktywnie komentują, czy lubią moje notatki, więc pytam no cześć, no jak się podoba, co mam zmienić. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiej ilości wyświetleń mojego bloga! To przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ej, zwariowaliście, czy co?! Bardzo przyjemnie łechczecie moje zachłanne na komplementy ego, w końcu bardzo lubię, jak ktoś wyje i żąda więcej (tak, proszę mnie nie linczować, naprawdę tak mam, lubię jak wyjecie). Większość z Was domaga się publikowania większej ilości zdjęć. Muszę powiedzieć, że macie rację. Ostatnio paplam i paplam, a zdjęć nie widać, tymczasem dosyć sporo zalega na moim dysku w strachu przed publikacją. Nie mogę wychodzić z formy, więc proszę mnie śmiało linczować, jeśli będziecie mieć niedosyt zdjęć. Dziś chciałabym pokazać Wam magiczną krainę, którą sama odkryłam zupełnie przypadkiem. Gdy szłam pełna nadziei na le...

Jak nie My, to kto?

Cześć! Po pierwsze i najważniejsze - muszę Was przeprosić. Chciałam sobie wypracować regularne dodawanie notatek, ale niestety, sytuacja mnie przerosła. Nie miałam warunków do porządnego zgrania zdjęć, a poza tym... Mam p r z e r a ż a j ą c o dobre wieści. Zacznę może, jak zwykle, od samego początku.  Z dnia na dzień to miasto podobało mi się coraz bardziej. Nie tylko mnie – Łukasz też był i jest zachwycony. Jest tutaj naprawdę wiele zaskakująco pozytywnych rzeczy (o tym napiszę w notce kiedyś-tam), wszyscy ludzie wyglądają na tak zrelaksowanych, jakby wiecznie mieli wolne, ceny są cudowne. To znaczy... jeśli przyjechałeś na Wakacje, to ceny wcale nie są cudowne. Jeśli żyjesz tutaj i zarabiasz tutaj – owszem. O cenach i sprawach finansowych w Belfaście również innym razem. Wróćmy do meritum. Od 7 lipca, odkąd pierwszy raz zobaczyliśmy to miasto, Naszym największym marzeniem od tamtej chwili stało się znalezienie tu pracy i życie właśnie w tym miejscu. Nie mogłam i ni...