Posty

Wyświetlam posty z etykietą trip

ICP #1: Flinstonowie, królewny i baseny, których nie ma

Obraz
Cześć! Zgodnie z obietnicą systematycznego pisania postanowiłam, iż mimo mojego lenistwa i wiecznego braku czasu, o Islandii będę pisać co tydzień równo w sobotę. Pomijam fakt, że zdjęcia leżą w kompletnej rozsypce, pamiątki i przewodniki leżą w jednym miejscu w pokoju czekając, aż ktoś się nad nimi zlituje... i tak jest to dziś. Czasem wracanie wspomnieniami do naszej Wyprawy Życia jest czymś inspirującym i przepięknym, a czasem boli. To wszystko jest jeszcze świeże i po cichutku staram się to ogarnąć w mojej małej głowie, w której zaczyna już brakować miejsca na coraz to nowe rzeczy. Wydaje mi się, że fajnie byłoby Wam wiedzieć, jakie zagadnienia kiedy się pojawią, więc zrobiłam tu mały spis treści. Obiecuję, będzie klikalny, jak tylko napiszę te wszystkie posty. Islandzki Cykl Porad. Zaplanowanie, objazd, noclegi. Wynajem auta, drogi, bezpieczeństwo i Azjaci. Ceny i sposoby na to, by nie zbankrutować. Ludzie, rodzaje turystów, kempingi. Plany a rzeczywi...

Idziecie ze mną na klifa? Chodźcie, śmiało.

Obraz
Postanowiłam, że muszę spiąć poślady i pokazać Wam zdjęcia z jaskiniowej góry tak szybko, jak to możliwe. Podróż Życia za pasem, więc potem przez sto lat, o ile cokolwiek po tym czasie będzie istnieć, należy spodziewać się zdjęć i surowych emocji wyłącznie stamtąd. Skorzystawszy z czasu, odrobiny energii i inspiracji, postanowiłam tutaj Wam trochę popaplać i pokazać to, co niedawno sama widziałam na własne oczy. Zaczęło się od tego, że obejrzałam siedmiominutowy teledysk Iggy'ego Popa TYLKO po to, by zobaczyć, czy nakręcili kilka zdjęć z jego chwilowym gitarzystą. Poza okrutnie popychanym (sic!) wiekiem ciałem Popa, na które nie jestem w stanie patrzeć, mój rudowłosy anioł pojawił się w kilku przelotnych momentach. ( A teraz czytam to, co tu napisałam i wyję na całą twarz ze stwierdzenia „rudowłosy anioł” jestem psychiczna) W jakiś dziwny sposób ładnie nakręcony, choć nie porywający teledysk sprawił, że otworzyła mi się głowa i mózg zaczął rozkwitać. Lubię używać tego okr...

Pół roku później.

Obraz
280 nieodczytanych wiadomości w jednej skrzynce, 148 w drugiej. Wiadomości na last.fm, fejsbuku (tak, nie odczytuję na bieżąco), setki wydarzeń muzycznych, które mnie ominęły (nowy Radiohead, niech to szlag), setki wiadomości ze świata, których generalnie i tak nie czytam, po 30 aktualizacji na telefonie i tablecie. Wszystko odhaczam mechanicznie. Zasuwam rolety w oknach, wyłączam odbiorniki. Nie wracam do rzeczywistości. Pierdolę, nie wracam. Nie ma takiej opcji. Byliśmy w Polsce pierwszy raz od sześciu miesięcy, a ja nawet nie wiem, od czego mam Wam tutaj zacząć. Od tego, że na większość rzeczy brakło mi czasu? Czy od tego, że to cholernie niesprawiedliwe, że czas leci tak szybko? Ledwo wsiadłam do samolotu, a już byłam w drodze powrotnej na lotnisko. No jasne, warto o tym wspomnieć przecież. Lecimy spokojnie, podziwiam pierwszy raz w życiu zachód Słońca od drugiej strony chmur, aż tu nagle wszystko zaczyna migać, a potem gaśnie. Gwałtownie się zniżamy i wpadamy w ciemność. ...

Holywood 15 minut pociągiem od domu - serio?

Obraz
Cześć! Dziś zbyt dużo paplać nie będziemy. Opowiem Wam tylko o tym, jak wielką i wredną jestem świnią. Tytułowo możecie się co prawda sugerować, że piszę do Was z zakątków Hollywood, dzielnicy spełniania marzeń, spotykania celebrytów i szampana, ale niestety Was rozczaruję - nie zamierzam, jak na razie, wyprowadzać się z Belfastu. Więc jak to możliwe być na dwóch cholernych kontynentach jednocześnie?  A co do tego, że jestem świnią... bo od tego nie ucieknę. Pobawmy się w małych chłopków w fartuchach, którzy liczą. Nie robią nic, tylko liczą. Spójrzmy zatem w te liczby. W Holywood byłam 29 września ubiegłego roku, co daje nam 151 dni ściemniania Wam, że już niedługo wstawię super zdjęcia z super miejsca. 151 dni z kolei daje nam 3624 godziny ściemniania Wam, że już zaraz, dosłownie za sekundę zobaczycie piękne, Holywoodzkie kadry. 3624 godziny robienia Was w balona, butelkę i co tylko zechcecie . Możecie mnie bić, wysyłać mi listem poleconym pogróżki pisane wycinanymi z g...