Mówią, że dobrego słowa nigdy za wiele.
Cześć! Wiecie, co jest ciekawe? Wczoraj usłyszałam coś pięknego. Ktoś powiedział mi, że jestem dla niej jedyną osobą, której może zaufać. A wiecie, co jest jeszcze ciekawsze? Że to zdarzyło się już drugi raz w tym tygodniu. Powiem tak. Mam na boku bardzo, bardzo poważny projekt, o szczegółach opowiem Wam w następnym wpisie. Mam z gwiazdylion przeróżnych rzeczy na głowie, ale chcę się z Wami podzielić czymś bardzo ważnym, więc to wszystko, chcąc nie chcąc, będzie musiało poczekać. No to zdejmuję czapkę, głowę z karku, opróżniam z niej wszystko na półkę i niech to wszystko sobie tam siedzi i czeka. Bo wiecie, to jest cholernie ważne. W całym tym zalewie gówna, które otacza mnie i Was zapewne również, jest coś dobrego. Problem polega na tym, że niewiele osób na to stać (choć nic to nie kosztuje) i jest to spotykane tak rzadko, że usłyszawszy to raz czy drugi, zamiast się cieszyć, szukamy w tym drugiego dna. I, paradoksalnie, czym gorzej wiedzie się w życiu, tym bardziej dostrzega...