Posty

Wyświetlam posty z etykietą królik

Byliśmy w Polsce (piszę po pijaku).

Obraz
(26.11.2016) Słuchajcie. Zabawmy się. Tu i teraz przysięgam, że wszystko, co zostało zapisane na brudno, zostanie tu opublikowane. Okej? Poprawię tylko literówki jutro, czy pojutrze, coby Wam oczy od tego nie krwawiły. Ten Typ Mes zwykł mawiać, że najlepszą nawijkę przynosi mu żołądkowa gorzka. Ja w sumie jestem tego samego zdania choć wódki, co prawda, nienawidzę. Jestem uchlana na tyle, żeby fajnie mi się pisało, no to do dzieła. Nie mam pojęcia, dlaczego stymulują mnie w tym momencie do pisania polskie piosenki. Włączam "Pamiętniku".  Dobry wieczór, pamiętniku, dawno nie pisałam. Chcesz posłuchać? <kliknij> Siedzę teraz na podłodze we własnej garderobie (słowo klucz to "garderoba" - pieprzyć podłogę, skoro siedzisz WE WŁASNEJ GARDEROBIE, a poza tym podłoga jest piękna, czysta i pełna puchowego, białego dywanu). No więc siedzę i myślę... Myślę o tym, co było tydzień temu. Łukasz miał po ósmej autobus z Berlina, ja dzień ustawowo wolny jak i cały mój dw...

Przemijanie? Nostalgia? W życiu!

Obraz
STO!!!!!! - Krzyczała tydzień temu moja fejsbukowa tablica. Sto? Ale sto czego? Sto litrów wina? (skrycie marzę od lat) Sto królików? (również) A może STOs (gówna), czyli życzenia - ninja? Pozornie życzą jak najlepiej, a między wierszami liczą na to, że pewnego pięknego dnia spadnie z nieba fortepian... Tydzień temu skończyłam dwadzieścia cztery lata. Leci mi ćwierćwiecze i tym samym zastanawiam się, skąd wzięła się moda na te wszystkie symboliczne, urodzinowe wpisy. Ja na przykład jestem hipsterem i swój wpis robię tydzień po. Ludzie podsumowują całe swoje życie, jakby leżeli na łożu śmierci. Albo - co śmieszniejsze - robią sobie postanowienia. Takie, jak na przykład te noworoczne. Pójdę na siłownię i schudnę dziesięć kilo. Nie mija sześć tygodni, a Ty oddałeś swój karnet i w najlepsze wpieprzasz chipsy o smaku barbecue. Myślę, że gdybym tu i teraz zaczęła sobie podsumowywać, to brakłoby mi życia na całą resztę. Gdyby się zastanowić, to tyle się dzieje i zmienia, że... po co ma...